Inwestycja w toku
Marzeniem inwestorów było posiadanie dużego, wysokiego na dwie kondygnacje okna szczytowego oraz ogromnego salonu, znacznie większego niż rozwiązania typowe dla domów jednorodzinnych.
Dom miał być trwały oraz pomimo usytuowania w górach, dostosowany do potrzeb osób w każdym wieku, również z ograniczonymi możliwościami poruszania się. Wymagany był dojazd pod drzwi wejściowe. Dodatkowo, przewidziano windę obsługującą każdą kondygnację.
Istotne było, aby zoptymalizować inwestycję pod względem kosztu realizacji. Dom z dwoma dużymi sypialniami, dwoma gabinetami, dwukondygnacyjnym salonem o dużej powierzchni, podwójną kuchnią i dwoma łazienkami, dodatkowo w trudnym terenie - miał być znacznie tańszy, niż wynikało to z pierwszych szacunków zakładających typowe podejście projektowe (kwota rzędu 2,5 - 3 milionów złotych w roku 2025).
Działka pod budowę domu miała wspaniałe atuty, ale również stawiała pewne wyzwania. Inwestycja zlokalizowana jest u podnóża prawie w całości zalesionego Masywu Dzikowca i Lesistej Wielkiej (Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich), znajdującego się w północno-zachodniej części Gór Kamiennych (Sudety Środkowe). Działkę cechuje znaczny spadek (miejscami ponad 20%) w kierunku północno-zachodnim, zatem jest to stok ciemny (zacieniony).
Stanowiło to znaczne utrudnienie dla inwestycji - na stokach ciemnych architektura walczy o słońce, aby do wnętrza budynku mogła docierać wystarczająca ilość światła - szczególnie w miesiącach zimowych, gdy słońce wędruje nisko nad horyzontem.
Posadowienie budynku również było trudne, ze względu na wody podpowierzchniowe spływające po zboczu. Skałą macierzystą jest tutaj melafir (podłoże nieprzepuszczalne), znajdujący się płytko pod powierzchnią gruntu, zatem woda opadowa spływa po stoku wewnątrz profilu glebowego o relatywnie niewielkiej grubości. Taki „podziemny strumień” napiera na fundamenty, które muszą być odpowiednio posadowione i zabezpieczone przed nasiąkaniem, a także wymywaniem materiału nośnego.
Trudności rekompensowało jednak piękne, naturalne otoczenie działki oraz rozpościerający się z niej wspaniały widok na rozległą przestrzeń Kotliny Kamiennogórskiej z doskonale widoczną po stronie zachodniej Śnieżką.
Oznaczało to, że dwukondygnacyjne okno szczytowe w salonie będzie mogło być zorientowane na Śnieżkę, a zarazem wpuszczać będzie ono popołudniowe słońce - nie będzie to światło słabe i chłodne, a także nie będzie to światło, które nadmiernie nagrzewa wnętrze latem. Ponadto, będzie dostępne o właściwej dla salonu porze dnia.
W trakcie procesu projektowego przygotowano cztery różne koncepcje bryłowe domu, z różnymi układami funkcjonalnymi i strefowaniem. W toku rozmów wyklarowała się jedna z nich, następnie przeszła kilka istotnych zmian dotyczących rozmiaru domu i usytuowania pomieszczeń.
Każda z koncepcji tworzona była z użyciem symulacji oświetlenia zmieniającego się w miarę przebiegu słońca w ciągu dnia i roku. Pozwoliły one świadomie i dokładnie sytuować pomieszczenia względem stron świata. W efekcie dany rodzaj światła, wpadający do pomieszczeń o danej porze nadaje wnętrzu odpowiedni ton i klimat.
Budynek projektowano z użyciem modelu terenu o powierzchni ponad 100 kilometrów kwadratowych, co umożliwiło dokładne kadrowanie widoków z okien na otaczający krajobraz. Tak duży model wymagany był ze względu na rozległą przestrzeń widzianą z wnętrza domu - lasy, łąki, pagórki, doliny, góry.
Bryła domu została tak ukształtowana, aby była możliwie prosta (pamiętamy o kosztach) i wpuszczała możliwie dużo światła (rekompensujemy ciemny stok). O sposobie posadowienia domu zdecydowały chęć łapania słońca, trudne warunki gruntowe z okresowo przepływającymi wodami podziemnymi, a także poszanowanie krajobrazu i względy ekonomiczne.
Zaprojektowano częściowe podpiwniczenie w postaci szczelnej wanny żelbetowej - zawiera ono strefę wejścia z poziomu przyziemia, a także przestrzeń dla szybu windy oraz pomieszczenie techniczne. Przyziemie wraz z dwoma tarczami żelbetowymi oraz dwoma słupami stanowią oparcie domu. Takie rozwiązanie umożliwia swobodny przepływ wód podziemnych, redukując ciśnienie wywierane na fundament. Minimalizuje również powierzchnię fundamentów - nie izolujemy od wody całego obrysu domu, a jedynie powierzchnie podparcia. Posadowienie takie minimalizuje również ilość niezbędnych wykopów - redukujemy ingerencję w krajobraz oraz ilość pracy niezbędną do przekształcania terenu.
W efekcie powstała bryła w kształcie litery L, częściowo wyniesiona ponad gruntem. Zastosowano małą głębokość traktu (650 cm wewnątrz), która umożliwiła dobre doświetlenie pomieszczeń, proste posadowienie stropów (niewymagane słupy wewnątrz, nieliczne podciągi), a także dalej zminimalizowała potrzebę niwelacji terenu. Część domu oparta na ziemi, ze względu na nieduży wymiar równoległy do kierunku spadku, możliwie mało „wbija się” w zbocze. Wyrównywanie terenu niezbędne dla dróg dojazdowych również zostało ograniczone - dla samochodów wykorzystano wypłaszczenie na linii dawnej ścieżki przebiegającej przez działkę.
Ogólny charakter domu nawiązuje do zabudowy lokalnej - dach o nachyleniu 45 stopni oraz możliwie prosta, skromna bryła. Okoliczne, historyczne domy cechują się brakiem okapów (dachówka praktycznie przechodzi w gzyms u szczytu ściany), jednak w projekcie zdecydowano się na okapy o umiarkowanym wysunięciu (70 cm) z przyczyn praktycznych oraz ze względu na preferencje inwestorów. Wyzwaniem natury stylistycznej było połączenie dużego, nowoczesnego okna z klasyczną bryłą, tak aby zachować właściwe proporcje oraz ogólną równowagę domu.
Na parterze znajduje się salon o powierzchni 78 m.kw. z zadaszonym tarasem o pow. 26 m.kw. Dwukondygnacyjne okno skierowane jest na zachód na Śnieżkę, natomiast panoramiczne okno tarasowe ma ekspozycję południową. Zadaszenie chroni przed deszczem, ale również reguluje dostęp światła słonecznego. Rozwiązanie dobrze znane z loggii bloków z wielkiej płyty dopuszcza niskie zimowe światło do wnętrza, ale hamuje letnie słońce padające pod wyższym kątem.
Decyzja o tym, gdzie usytuować taras była jedną z najważniejszych w całym procesie projektowym i była jednym z głównych czynników wpływających na końcowy kształt domu. Taras z założenia miał być letnim centrum domu, a także łącznikiem pomiędzy domem a naturą - miejscem, które łączy wnętrze z zewnętrzem, które wprowadza naturę do środka.
Przede wszystkim musiał być miejscem, w którym dobrze się siedzi. Gdzie otoczenie sprawia, że nie chcemy przez nie przechodzić, ale chcemy w nim pozostać. Usytuowanie pomiędzy ramionami domu daje nam poczucie bezpieczeństwa, nie jesteśmy zanadto na widoku, a także jesteśmy osłonięci od wiatru. Nie czujemy się jednak zbyt schowani - mamy piękny widok i dostęp do słońca.
Taras musiał być również jak najlepiej fizycznie połączony z otoczeniem, aby czuć dostępność natury. Pod tym względem, najlepsza byłaby sytuacja, w której taras usytuowany jest na gruncie. Niestety, ze względu na ukształtowanie terenu i zorientowanie działki względem stron świata oraz walorów otoczenia, nie było to możliwe. Usytuowanie tarasu na gruncie wymusiłoby obniżenie domu, w efekcie salon byłby ciemny i pogrążony w skarpie. Razem z salonem, inne pomieszczenia, które powinny się znajdować na wspólnym poziomie.
Dlatego zdecydowano o wyniesieniu tarasu nad gruntem i utworzeniu bezpośredniego zejścia na ziemię, które „oplata” dom i wyraźnie informuje o połączeniu tarasu z terenem dookoła.
Salon dzieli się na część jadalnianą znajdującą się pod antresolą oraz na wysoką na dwie kondygnacje część wypoczynkową z pięknym widokiem na rozległą Kotlinę Kamiennogórską i Karpaty z królującą Śnieżką. Nadwieszenie salonu nad ziemią oraz zupełny brak barier między dużym oknem, a horyzontem sprawia, że czujemy się być pośród tego krajobrazu, jest on „na wyciągnięcie ręki”. Kominek usytuowano centralnie, aby w zimne dni uwydatniał kontrast pomiędzy chłodnym krajobrazem, a ciepłym wnętrzem. Pomarańczowy płomień podkreślać będzie przygaszone zielenie i brązy charakterystyczne dla zimniejszych pór roku.
Od strony wschodniej znajduje się kuchnia z oknem, przez które zobaczymy dojście do głównego wejścia domu oraz bujną roślinność porastającą stok. Z kuchnią sąsiaduje tzw. brudna kuchnia. Inwestorzy chcieli, aby często używane sprzęty kuchenne generujące hałas (np. czajnik, ekspres do kawy) znajdowały się w zamykanym pomieszczeniu. Zamknąć możemy tam także bałagan. Pełni ona również funkcję małej spiżarni. Łączna długość blatów wynosi ponad 8 metrów (przelicznik dla głębokości 60cm). Nie zapomniano o ergonomii, odpowiednim strefowaniu kuchni oraz możliwości przyszłych zmian i adaptacji.
Od strony północnej usytuowano mały taras - przeznaczony na najgorętsze dni w roku, gdy wysoka temperatura powietrza i silne słońce sprawiają, że szukamy komfortu w możliwie ciemnych i przewiewnych przestrzeniach.
W projekcie udało się zminimalizować powierzchnię komunikacji, aby jak największą przestrzeń przeznaczyć do życia. Niewielki, lecz przestronny korytarz usytuowany w centrum parteru łączy wiatrołap, salon, kuchnię, łazienkę, klatkę schodową oraz dwa pokoje na parterze. Wchodząc do domu, na wprost/w prawo udajemy się do części gościnnej - w lewo do prywatnej.
Głównym przeznaczeniem pokoi na parterze jest praca zdalna przy komputerze, jednak pełnią one również funkcję gościnną. Jeden z nich posiada wnękę przeznaczoną na łóżko Murphy’ego. Pokoje te posiadają ekspozycję południowo-wschodnią oraz południowo-zachodnią (z widokiem na Śnieżkę). Latem niezbędne będzie zacienianie, jednak zimą przyciągać będą do siebie ciepłem i słońcem, za którym tęsknimy w krótkie, chłodne dni.
Dom zaprojektowany został z możliwością „życia na jednym poziomie”. Na parterze znajdują się wszystkie niezbędne pomieszczenia. W sytuacji, gdy domownik lub domownicy mają trudności z poruszaniem się, mogą z powodzeniem funkcjonować na jednym poziomie, aby zminimalizować potrzebę pokonywania nadmiernych odległości.
Pierwszy etap inwestycji zapewnia miejsce na windę, ale jej montaż odbędzie się po oddaniu budynku do użytku, w zależności od potrzeby. Przewidziano m.in. pod- oraz nadszybie, a także otwory w stropach, zgodnie z uniwersalnymi standardami technicznymi. Po ukończeniu pierwszego etapu inwestycji, otwory będą zaślepione, niewidoczne pod podłogą, a w przestrzeniach przeznaczonych na szyb będą znajdować się szafy i pomieszczenia gospodarcze. Przybliżony koszt montażu windy z trzema przystankami w domu jednorodzinnym to 80 - 120 tysięcy złotych w roku 2026. Wydatek ten zostanie poniesiony w przyszłości.
Parter domu jest przestrzenią dzienną, a poddasze użytkowe przestrzenią nocną. Główna sypialnia usytuowana jest od strony północno-wschodniej, w centrum domu, na styku jego ramion. Otwarta jest ona na wschodnie światło dające energię o poranku, a także na zachód, przez znajdującą się za przeszkleniem antresolę. Szklana bariera ogranicza ewentualne hałasy i zapachy docierające z salonu, ale pozwala na podziwianie krajobrazu z sypialni. Spędzamy w niej czas w szczególnie urokliwych porach, gdy rozległa dolina pokryta jest mgłą o wczesnym poranku - czy późnym wieczorem, gdy możemy zobaczyć góry aż po horyzont, w letniej poświacie słońca, zaraz po jego zachodzie.
Antresola zaaranżowana została jako miejsce wyciszenia, gdzie możemy czytając książkę, zerkać na Śnieżkę lub prowadzić rozmowę w intymnej atmosferze. Możemy również potraktować ją jako wyodrębnioną część salonu. Gdy na dole jest gwarno, a my potrzebujemy czasu dla siebie, na antresoli mamy spokój, ale wciąż jesteśmy na bieżąco z sytuacją poniżej.
Druga sypialnia jest obszernym pomieszczeniem, które może pełnić funkcję małego studio. Usytuowana jest od południa, nad gabinetami. Jest to najlepiej doświetlone pomieszczenie w domu, posiadające dostęp do słońca wschodniego, południowego i zachodniego. Oferuje też spektakularny widok. Pierwszy etap inwestycji przewiduje, że będzie to pokój dla dorosłych dzieci, które odwiedzając rodziców, potrzebują przestrzeni do spania i do pracy przy komputerze. Przewidziana jest jednak możliwość wydzielenia w pomieszczeniu małej łazienki, która w przyszłości zwiększyłaby komfort pobytu pozostałych gości.
Na poddaszu znajdziemy również łazienkę o pow. 7 m.kw. z oknem wschodnim oraz przestrzeń wydzieloną na pralnię oraz na windę (w pierwszym etapie schowek).
Bardzo istotnym czynnikiem jest mikroklimat panujący we wnętrzu budynku. Pomimo projektowania z naciskiem na ograniczenie kosztu inwestycji, zdecydowano o zastosowaniu kilku kluczowych rozwiązań składających się na wysoki poziom komfortu we wnętrzu. Wchodząc do domu, odczuwamy go również jakością powietrza. Żyjąc w nim, jesteśmy pod bezpośrednim wpływem mikroklimatu - temperatury, wilgotności, zapachów oraz składu powietrza, zarówno pod względem chemicznym jak i biologicznym.
Główną decyzją było zastosowanie oddychających ścian. Zaprojektowano ścianę jedno-warstwową o grubości cegły 44cm - pustak ceramiczny ze szczelinami wypełnionymi wełną mineralną. Choć koszt materiału w przeliczeniu dla całej inwestycji wyniósł około 30 do 40 tysięcy złotych więcej w porównaniu do ściany dwu-warstwowej (cegła + styropian), dwie trzecie tej kwoty zwrócą się ze względu na szybszy i łatwiejszy proces wznoszenia i wykańczania ściany jedno-warstwowej. Ważne jest również użycie paro-przepuszczalnych tynków i farb wewnętrznych oraz zewnętrznych. Miejscami zaprojektowano elewację wentylowaną drewnianą.
W efekcie dom „oddycha”, tzn. nadmiar wody zawartej w powietrzu wchłaniany jest przez ściany, może ona przenikać z wnętrza do zewnątrz. Jest to naturalny proces regulacji wilgotności we wnętrzu budynku. Wchodząc do tego typu wnętrza, podświadomie odczuwamy, że jest ono przyjemniejsze.
Standardową technologią w Polsce jest ocieplanie domów styropianem ze względu na łączny niższy koszt materiałów. Rozwiązanie to jest jak owijanie budynku workiem foliowym. Oczywiście stosowana jest wentylacja grawitacyjna lub rekuperacja, ale mimo wymuszonego przepływu powietrza we wnętrzu, mikroklimat w domach ocieplonych styropianem jest gorszy. Jednym z czynników, który ma na to wpływ jest wilgotność ścian - nieoddychająca ściana wpływa na skład biologiczny powietrza. Istotna jest również zdolność do absorpcji i przenikania zapachów.
Zdecydowano również o zastosowaniu rekuperacji z glikolowym gruntowym wymiennikiem ciepła, jako alternatywy dla klimatyzacji. Choć rozwiązanie to w skrajne upały nie jest tak efektywne jak klimatyzator (mniejsza szczytowa zdolność dostarczania zimna), zapewnia lepszą jakość powietrza, mniej obciąża środowisko oraz jest tańsze w eksploatacji. W upalne dni instalacja dostarczać będzie do pomieszczeń powietrze o temperaturze 18 - 20 stopni Celsjusza, co pozwoli na skuteczniejsze chłodzenie niż powietrzem czerpanym bezpośrednio z zewnątrz.
Kanały dostarczające chłodne powietrze do wnętrza zostały tak zaprojektowane, aby prędkość powietrza na wyjściu do pomieszczeń nie przekraczała 0,2 m/s. Kluczowe są odpowiednie usytuowanie, ilość i przekroje wylotów powietrza. Celem jest, aby wystarczaja ilość chłodu swobodnie opadała do pomieszczeń (w przeciwieństwie do zjawiska zimnego wiatru z klimatyzacji). Ponadto, dostarczane powietrze ma optymalną wilgotność (nie jest wysuszone), a system jest bardziej odporny na niepożądane namnażanie się w nim drobnosustrojów (jak w przypadku klimatyzacji). Kanały wentylacyjne zostały poprowadzone w przestrzeniach na poddaszu tak, aby w minimalny sposób zmniejszały powierzchnię i kubaturę wnętrza. Nie było potrzebne prowadzenie ich w przestrzeni pod podłogą, co w efekcie zmniejszyłoby wysokość kondygnacji.
Drugi gruntowy wymiennik ciepła zostanie wykorzystany do zasilania pompy ciepła (ogrzewanie podłogowe), oba obiegi zostaną umieszczone w gruncie w trakcie jednych robót ziemnych.
Zastosowana konstrukcja i wykończenie domu wpływać będą na trwałość i wymagania dotyczące przyszłych prac konserwacyjnych budynku. Zdecydowano się na użycie betonu o niskiej nasiąkliwości do konstrukcji fundamentów - w przypadku utraty właściwości warstw izolacji przeciwwodnej w czasie (za kilka pokoleń), przyziemie pozostanie suche. Zaprojektowano pełne deskowanie dachu i jego pokrycie trwałą blachą tytanowo-cynkową. Deskowanie zwiększa odporność dachu na siły powstałe na skutek parcia wiatru oraz stanowi dodatkowe zabezpieczenie w przypadku uszkodzenia pokrycia właściwego (grad, wady materiału, błędy wykonawcze).
Ograniczono użycie drewna jako materiału elewacyjnego (również ze względu na jego koszt) - zastosowano je na elewacji głównie w miejscu zadaszonym. Pełni ono funkcję estetyczną, ujednolicając bryłę domu widzianego z daleka, ale nadaje rownież ciepła i naturalnego wyrazu przestrzeni tarasu. Drewno w słońcu późnego popołudnia sprawia, że znacznie przyjemniej siedzi się i odpoczywa, rozmawiając i podziwiając naturę. Również w konstrukcji tarasu, ograniczono użycie drewna, zgodnie z wymaganiami inwestorów. Taras oraz jego podparcie przewidziane są w technologii żelbetowej, odizolowane termicznie od bryły domu. Drewniana natomiast jest konstrukcja zadaszenia tarasu, która pozostaje widoczna od spodu, dodając ciepła i charakteru jego wnętrzu.
Przyziemie domu zaprojektowane jest w technologii żelbetowej, izolowane styrodurem i wykończone nieregularnym kamieniem. Jakość obróbki kamieniarskiej będzie kluczowa dla uzyskania autentycznego efektu i będzie jednym z największych wyzwań dla wykonawców, wpływającym na końcowy charakter domu.
Z wyjątkiem dwukondygnacyjnej witryny szklanej w ścianie szczytowej, zastosowano okna i drzwi o typowych rozmiarach. Eliminuje to potrzebę wykonywania stolarki na zamówienie, która jest droższa.
Łączny koszt budowy do stanu „deweloperskiego” wyniesie 1,6 miliona złotych w latach 2026/2027. Powierzchnia użytkowa wg PN-ISO 9836 wynosi 229 m.kw.
Po ukończeniu, dom poddany będzie próbie czasu, która pokaże, które rozwiązania sprawdzą się, a które wymagać będą dopracowania. W trakcie projektowania pamiętano o elastyczności i możliwościach przyszłych adaptacji. Zmieniające się potrzeby przyszłych pokoleń nie zawsze będą przewidywalne, ale wiele z rozwiązań zastosowanych dziś, ułatwi przyszłe zmiany.
Wszystkie decyzje, które podjęto w trakcie projektowania inwestycji miały na celu stworzenie miejsca dobrego do życia, tzn. dostępnego dla wszystkich grup wiekowych, wspierającego dobre samopoczucie (gdzie człowiek wygodnie żyje pośród natury), a także miejsca zapraszającego i dającego poczucie bezpieczeństwa, które łączy nas z ludźmi i wspiera relacje.
Mamy nadzieję, że ten dom, stając się kolejnym obiektem w architekturze Dolnego Śląska, wciąż będzie funkcjonalny i lubiany za 50, 100 lat i dalej. Świadome i odpowiedzialne projektowanie, z dbałością o szczegóły i pamięcią o szerokim kontekście, tworzy wartość odporną na zmieniające się trendy.